Zeyomir's Blog Bo piękniej jest wiedzieć coś o wszystkim…

17Lut/12Off
» «

O ofertach pracy

Będzie trochę narzekania ;). Śledzę kilka serwisów z ogłoszeniami o pracę. Nie to, żebym koniecznie chciał swoją zmienić- po prostu w ramach samorozwoju dobrze obserwować jakie technologie są na topie i czego pracodawcy oczekują. Jednak niektóre z tych ogłoszeń są dość 'specyficzne'. O co chodzi?

Ogłoszenie typu 1- młodszy programista

stanowisko: Młodszy programista Java
wymagania: raczej normalne, nie za wysokie, nie za niskie... oprócz ostatniego:
- 3-5 lat doświadczenia komercyjnego przy dużych projektach (no tak, w końcu młodszy programista... chciałoby się dodać "najlepiej student" :P)

Ogłoszenie typu 2- płatny staż

stanowisko: Stażysta- programista Java
forma zatrudnienia: płatny staż 3-miesięczny, z możliwością przedłużenia współpracy
wymagania: zasadniczo takie jak w innych ogłoszeniach dla normalnych programistów, więc dość wysokie jak na stażystę
opis: dosłownie przytaczał nie będę. Chodziło o to, że jeśli się sprawdzisz, to po stażu może przyjmą Cię na stałe (dość logiczne). Co więc jest nie tak? Przez 3 miesiące tyrasz... płacąc firmie za możliwość odbycia u nich stażu. Tak, to właśnie mają na myśli pisząc 'płatny staż'.

Ogłoszenie typu 3- omnibus

stanowisko: Programista Java
wymagania:
- JavaEE, JSP, JSF, Spring, Hibernate, Struts, OrbeonForms, Jasper Reports, Liferay, GWT, GXT (... i wiele innych bibliotek/frameworków), Swing (!)
- C#, ASP.net MVC
- PHP, Ruby On Rails, jQuery, CSS
- znajomość tworzenia aplikacji mobilnych dla Android i iOS
- doświadczenie w administracji unixami (tak, nie użytkowania na stacji roboczej, tylko administracji)
- znajomość C++ będzie dodatkowym atutem
- biegły niemiecki i angielski

Komentarz

Ja nie wiem... skąd to to się bierze :P? Na początku tego typu ogłoszenia wywoływały u mnie napady agresji :D, teraz wywołują już co najwyżej uśmiech politowania ;). Z tejże litości (i trochę ze sklerozy ;)) nie podaję nazw firm.

O ogłoszeniach w których np Eclipse jest nazywany technologią, albo dany framework/technologia jest wymieniany 2 razy w wymaganiach jakby były to 2 różne rzeczy (raz pełną nazwą a drugim razem skrótem)- nawet nie mówię. Te wynikają pewnie z przekazania rekrutacji firmie zewnętrznej która o programowaniu nie ma pojęcia (chociaż trochę dziwi, że przed publikacją nie dostał tego do przejrzenia jakiś programista- trwa to 5 minut, koszt zerowy, a wstydu uniknąć można). Zupełnie inna sprawa to wszędobylskie literówki (niby każdemu się zdarza, ale CV z literówkami jest przez pracodawcę uznawane za brak szacunku).

Martwi jednak, że ogłoszenia jak te powyżej ciągle się pojawiają. Nie mówię, że stanowią większość, ani nawet że jest ich wiele- co to to nie, narzekać nie można. Ale... tak sobie myślę, jak bardzo trzeba chcieć 'zaoszczędzić', żeby takie ogłoszenie napisać? Jak bardzo trzeba być zdesperowanym, żeby na takie ogłoszenie odpowiedzieć? Ogłoszenie typu 3 pojawiało się cyklicznie dość długo, zawsze z tej samej firmy. W końcu dali za wygraną i pojawiło się kilka osobnych ogłoszeń na osobne stanowiska- widać na poprzednie nikt im nie odpowiedział ;). Reszcie firm życzę, żeby też doznały takiego olśnienia.

Osobne sprawy to podawanie widełek płacowych i informowanie o negatywnym wyniku rekrutacji. No ale miejmy nadzieję, że będzie z tym coraz lepiej. Na koniec mój autentyk z pewnej rozmowy kwalifikacyjnej:
- No... test Panu poszedł dość kiepsko szczerze mówiąc..
- Cóż... Szczerze mówiąc to spodziewałem się raczej pytań z Javy, a nie z C++ i ASP.net
- Z Javy? Dlaczego mielibyśmy Pana pytać o Jave?
- Yyy... bo aplikuję na programistę Java?
- Ale my nie szukamy programistów Javy!
- (po wyjściu z szoku) Na Państwa stronie pisało co innego...
- Naprawdę?
- *facepalm*

A Wy? Macie jakieś typy ogłoszeń które Was denerwują? A może podobne anegdotki z rozmów :D?

» «
Zakres tematyczny: Przemyślenia Komentarze
Komentarze (6) Trackbacks (0)
  1. Zgadzam się. Mnie najbardziej wnerwiają 3ciego typu ogłoszenia. Przy czym wydaje mi się, że często wypisują jak najwięcej bo wydaje im się, że wtedy przyciągnął dobrych pracowników, np. jak napiszą że wymagają doświadczenia w pracy zespołowej i udziału w dużych projektach po czym w mile widzianych „Znajomość SVN i GIT”. Najgorsze, że jestem święcie przekonany, że w takich firmach wcale nie szukają nikogo naprawdę wartościowego ino taniego robola do wszystkiego bo sami sobie z niczym nie radzą :)

    • To to to! Nie ma sensu u takiego szukać zatrudnienia- no chyba, że ktoś lubi być wykorzystywany. Taki pracodawca albo stara się na siłę zaoszczędzić na wszystkim, albo sam nie wie czego potrzebuje. Tak czy siak- praca u niego raczej nie będzie ani przyjemna, ani godziwie wynagrodzona.

      Ostatnio się gdzieś przewijała oferta pracy dla recepcjonistki w przychodni. Wymagania? Nie pamiętam wszystkiego, ale na pewno były tam pakiet Office, umiejętność tworzenia stron internetowych i Photoshop. WTF?

  2. Wnerwia mnie zawsze, gdy szukają człowieka orkiestry, który zrobi wszystko (o czym wspomniałeś), natomiast śmieszy, gdy czytam, że pracodawca oferuje „pracę w dynamicznym zespole”. Od razu pierwsze skojarzenie to „praca w dynamicznie zapier..lającym zespol”. Dla kogo to jest benefit? Dla mnie czy dla pracodawcy? :)

    • haha, nigdy mi to do głowy nie przyszło, dobre! 😀
      względnie: dynamiczny zespół => zespół często zmienia skład, bo ludzie nie są w stanie w tej firmie zbyt długo wytrzymać 😀

      • Kiedy przeczytałem o tym „dynamicznycm zespole”, to od razu przypomniało mi się, że w slangu aktorów teatralnych „pierwszorzędny aktor” to taki, którego słychać tylko w pierwszym rzędzie 😉

        Na następnej rozmowie kwalifikacyjnej zapytam czy pisząc o „dynamicznym zespole” mieli na myśli to, co napisałeś Mirku :)

        Swoją drogą kiedy na rozmowie pytają mnie o dyspozycyjność, to zawsze odpowiadam: „Jestem bardzo dyspozycyjny – od poniedziałku do piątku od 8 do 16”.

        W jednej firmie pani rekruterka słysząc taką odpowiedź od razu zapytała czy jestem gotów zostawać po godzinach. Odpowiedziałem: „Oczywiście. Zgodnie z kodeksem pracy za nadgodziny należy się 150% wynagrodzenia, a mnie bardzo przydadzą się dodatkowe pieniądze.”

        Niestety nie dostałem tej pracy :(


Trackbacks are disabled.